piątek, 22 kwietnia 2016

Dziecko jest na całe życie.

Dlaczego do tego aby stać się rodzicem nie trzeba przejść jakiegoś szkolenia, albo jeszcze lepiej zdać egzaminu tak jak np. musimy zdać egzamin aby zostać kierowcą.



Dlaczego nikt nas nie ostrzega że dziecko będzie z nami na całe życie. Wszędzie dookoła możemy przeczytać ostrzeżenia typu: Pies jest na całe życie nie tylko na Święta Bożego Narodzenia. Dlaczego nikt nam tego nie uświadamia że dziecko też jest na całe życie, a nie tylko do ukończenia przez niego 18-stki. Nasz najstarszy syn już teraz nas zapewnia że będzie z nami mieszkał tak do około 25-go roku życia, a może nawet dłużej. Całe nasze życie kręci się koło naszych dzieci, ale one nawet gdy dorosną nie dadzą się tak po prostu porzucić.



Będą wydzwaniać do nas po kilka razy na dzień, wprowadzać się do naszego domu i wyprowadzać kilka razy w ciągu roku. Jak już się wprowadzą to będą krytykować nasz styl życia i naszą kuchnię. Ale mimo wszystko i tak będą korzystać z tego że ugotowaliśmy więcej obiadu i jednak skuszą się na gotowy, ciepły posiłek. Zaczną urządzać ogródek po swojemu, albo nawet przemeblowywać cały dom. A my jako bardzo dobrzy rodzicie będziemy im na to pozwalać bo przecież to ciągle nasze dziecko. Co z tego że już trochę wyrośnięte.



Nasze dziecko na pewno też wprowadzi się do nas już razem ze swoimi dziećmi, a naszymi wnukami. Wtedy zapomnijmy o nudzie. W naszym domu będzie od teraz już zawsze wesoło i głośno. Koniec z cichym, samotnym trybem życia. Nie będziemy mogli poczuć się samotnie bo nasze wnuki nam na to nie pozwolą. Będziemy musieli wciskać na siebie ich kostiumy Boba Budowniczego, albo Kopciuszka.  Ale jak możemy odmówić swojemu wnuczkowi albo wnuczce, przecież to dziecko mojego dziecka.
Może ktoś nas powinien przestrzec, że nawet gdy nasze dzieci dorosną i tak nie będziemy mogli się ich pozbyć, pozostaną z nami na zawsze. Rodzicielstwo nie jest tylko na 18 lat ale na całe życie.
Ja i tata moich synów czasami liczymy ile nam jeszcze zostało lat, aby uwolnić się od naszej dzieciarni aby pojechać gdzieś na wakacje bez nich. Ale za chwilę sobie uświadamiamy, że tak naprawdę nigdy się od nich nie uwolnimy. Oni zawsze będą gdzieś w pobliżu abyśmy nie poczuli się za bardzo samotni i aby w naszym domu nie było przypadkiem zbyt czysto i zbyt cicho.



Mam nadzieję że nie odbierzecie mojego tekstu zbyt poważnie i nie pomyślicie jaka to ze mnie wyrodna matka, która chce się uwolnić od swoich dzieci. Piszę to pół żartem pół serio bo znam to z własnego doświadczenia. Sama jestem takim dzieckiem swoich rodziców które nie dało im się poczuć samotnie nawet gdy już skończyło osiemnaście lat.

Margaritka

2 komentarze:

  1. Wcale nie jest aż za poważnie, ale jednak jest, pomimo wszystko. Mam tak samo, ja i mój mąż, czekamy. Właściwie to niczego nie zmienia, no może przybywa lat, siwych włosów, które kryje się pod farbą. A dziecko? dziecko chodzi swoimi drogami, czasem je widzę bardzo blisko, czasem znika gdzieś, na chwilę, by znów powrócić. A serce zawsze bije tak samo, gdy pierwszy raz usłyszało się serducho naszej latorośli. I tak będzie zawsze, aż do końca. Końca bycia Rodzicem :)
    Pozdrawiam bardzo ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kiedy dziecko pojawia się na świecie nic już nie jest takie samo, nie żyjemy już dla siebie tylko dla niego. Ja także pozdrawiam :)

      Usuń