piątek, 31 marca 2017

Wielkanocne dekoracje



Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. W tym roku wiosna wyprzedziła nadejście świąt. Mam nadzieję że pogoda też będzie wiosenna.  Rozpoczęłam dzisiaj przedświąteczne porządki a przy okazji zrobiłam też trochę wielkanocnych dekoracji.













































Trochę się tego nazbierało. Niektóre dekoracje zrobiłam sama, ale część jest wypatrzona i zakupiona w sklepach (szczególnie słodkości, ale nie tylko). Nie mamy jeszcze pisanek, ale są w planach. Moje małolaty już mają wolne od szkoły, trzeba będzie ich czymś zająć.

Mam nadzieję że was zainspirowałam jakimiś pomysłami.



z pozdrowieniami

Margaritka














środa, 29 marca 2017

Dzień Mamy




Dzień mamy w Anglii był celebrowany tego roku w niedzielę 26-go marca. Mimo tego że noc z soboty na niedzielę była o godzinę krótsza z powodu zmiany czasu, wszyscy obudzili się w dobrych humorach. Już od rano świat za oknem rozjaśniło nam mocno przygrzewające słońce. Chłopaki z pomocą taty przygotowali wspólne śniadanie. Już dzień wcześniej coś szeptali po kątach, domyślałam się że szykują mi niespodziankę. Głównym dowodzącym całej akcji był mój średni syn. To on zarządził wyjazd do sklepu w celu poszukiwania prezentów. On zorganizował też akcję pakowanie i pilnował żeby najmłodszy przypadkiem się nie wygadał. W piękny niedzielny poranek, zostałam obdarowana pięknymi frezjami (jedne z moich ulubionych kwiatów) i prezentami, a także kartkami. Chłopaki spisali się na medal. Takie momenty uświadamiają mi, że cały mój trud poświęcany na wychowywanie dzieci nie idzie na marne. Mimo tego że nie są aniołkami i zdarza im się być niegrzecznymi, to jednak mimo wszystko coś do nich dociera. Bardzo wzruszyło mnie także to że dostałam też prezent i piękną kartkę od chłopca którego nie jestem biologiczną mamą, ale jestem mamą zastępczą. Uświadomiło mi to po raz kolejny jak ważną jestem dla niego osobą. Nie zawsze jest łatwo, ponieważ wychowanie go wymaga od całej naszej rodziny dużego poświęcenia, jednak mimo wszystko jestem szczęśliwa że możemy temu dziecku okazywać miłość, której on tak bardzo potrzebuje.









Pozdrawiam wszystkich odwiedzających tego bloga

Margaritka


niedziela, 26 marca 2017

Zdobywamy fort




Zapachniało wiosną, przygrzało słonko, deszczowe chmury zniknęły z horyzontu. Kto by w taki piękny, wiosenny dzień siedział w domu. My nie marnujemy takiej okazji, tym bardziej że nigdy nie wiadomo jak długo taka pogoda się utrzyma. W weekend odwiedzili nas nasi przyjaciele, którzy też byli żądni przygód. Wyruszyliśmy razem na wyprawę. Najpierw musieliśmy się wspiąć na górę. Nie był to drapacz chmur, taki sobie pagórek na który można wejść po schodach. Widoki z góry są piękne, spacer bardzo przyjemny a zdobycie fortu bardzo ekscytujące.




































Po kilkugodzinnym spacerze wszyscy byliśmy zmęczeni ale także zadowoleni z wyprawy.


Pozdrawiam was serdecznie

Margaritka

poniedziałek, 20 marca 2017

Pieczeń z przepisu babci Zosi





Miałam na tym blogu publikować przepisy na dania babci Zosi. Trochę was w tym temacie zaniedbuje. Chyba nadeszła pora na małą poprawę. Na początek podzielę się z wami przepisem na pieczeń, który dostałam od babci Zosi.






Aby zrobić taką pieczeń będziemy potrzebować:

1 kg dobrego mięsa
1 filet z kurczaka
1 kg pieczarek
8 jajek (same białka)
40 dag sera gouda (może być inny)
8 łyżek bułki tartej
6 ząbków czosnku
2 duże cebule
trochę masła
przyprawy takie jak: sól, pieprz, zioła według uznania ewentualnie vegeta.



Wykonanie:

Cebulę obieramy i kroimy w kostkę, czosnek obieramy i rozdrabniamy, pieczarki oczyszczamy i kroimy na ćwiartki, a następnie wszystko razem dusimy na maśle. Mięso kroimy w kostkę i przepuszczamy przez maszynkę, ewentualnie rozdrabniamy w robocie kuchennym jeśli mamy w nim taką funkcję. Ser kroimy w dużą kostkę. Łączymy razem rozdrobnione mięso, pieczarki z cebulą i ser. Dodajemy przyprawy, bułkę tartą i mieszamy. Ubijamy białka i delikatnie łączymy z pozostałymi składnikami. Tak przygotowaną masę wkładamy do przygotowanych wcześniej (wyłożonych papierem do pieczenia) podłużnych foremek. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy w temperaturze 180 stopni C przez ok. 40 minut. Zostawiamy do wystygnięcia w foremkach.
Częstujemy gości. Pieczeń można jeść na ciepło lub na zimno.

My poczęstowaliśmy nią naszych gości którzy przyszli na kolacje. Chyba im smakowało.









Takie wegetariańskie zawijańce z ciasta francuskiego przygotowałam dla swojego najstarszego syna, który nie je mięsa. Jeśli ktoś będzie zainteresowany przepisem to mogę podać.




Na deser było ciasto rabarbarowe z ekologicznego rabarbaru prosto z ogródka.





Dzisiaj teoretycznie przypada pierwszy dzień astronomicznej wiosny, ale pogoda jakby temu zaprzeczała. Niebo ma szary kolor a promienie słońca nie mogą się przebić przez grubą warstwę chmur.






Pozdrawiam was serdecznie

Margaritka

poniedziałek, 13 marca 2017

Pierwsze prace w ogródku




Nareszcie poczuliśmy wiosnę, długo nie nadchodziła, było zimno, szaro i ponuro. Ale teraz już zrobiło się bardzo wiosennie i ciepło. Uznaliśmy że pora rozpocząć prace w ogródku i posiać nasionka . Chłopaki dzielnie pomagali, jeśli nadal będą tak chętni do pracy, niedługo będziemy próbować ekologiczne warzywka. Na pierwszy plan poszła cebula, buraki, rzodkiewka, fasolka.















 Posadziliśmy sobie krzaczek agrestu.



Borówka amerykańska pokryła się już kwiatami.




A to gałązka młodej jabłonki.




Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła zdjęć wiosennych kwiatów.















Po ciężkiej pracy należał się zasłużony relaks na huśtawce.




A to kwiatki ozdabiające nasz ogródek, posadzone przez mojego męża z okazji dnia kobiet.





Pozdrawiam was serdecznie i życzę miłego dnia

Margaritka