piątek, 3 marca 2017

Mój dom to nie muzeum/ My house is not a museum



Mój dom to nie muzeum. Nie mam wypolerowanych na wysoki połysk parkietów ani lśniących czystością okien. Owszem myje okna i sprzątam w domu niemal codziennie, ale i tak ciągle jest bałagan. Czasami źle się z tym czuje, ale z drugiej strony dom w którym mieszka 5 chłopaków ( w tym 4 młodocianych) i pies, nigdy nie będzie błyszczał. Mój dom to nie pałac królowej Elżbiety, nie mam służących do sprzątania i kucharzy do gotowania. Mój dom to miejsce gdzie dzieci robią bałagan, ale są szczęśliwe. Mój dom to miejsce przystani dla przybywających z daleka i z bliska. Mój dom to miejsce gdzie znajomi mogą wpaść bez zapowiadania się, a goście są zapraszani z bardzo dużą częstotliwością (głównie przez mojego męża). Chyba już bym się pogubiła, gdybym chciała policzyć wszystkich którzy zagościli w naszych progach, a także tych którzy jeszcze zagoszczą. W naszym domu jest czasami bardzo cicho jak makiem zasiał, a czasami jest wielki gwar i rozgardiasz. Lubię pobyć w samotności, nadrobić zaległości w pracy, ale lubię też gdy coś się dzieje, gdy wokół są ludzie. Lubię spędzać długie godziny w kuchni gotując i piekąc ciasta, bo wiem że moja praca nie pójdzie na marne, nakarmię głodnych. W moim domu są zawsze sterty ubrań do prania i do układania w szafach. Lubię wykonywać swoje domowe obowiązki bo wiem że robię coś dla kogoś. Czasami mam chwile słabości w których myślę, jaki to ma wszystko sens. Codziennie robię to samo, zmywam, gotuję, piorę, sprzątam i wszystko nadaremnie. Ale później uświadamiam sobie, że taka praca której nikt nie widzi i nie dostrzega też jest ważna. Wynagradzają ją miłe słowa: pyszny obiad, dziękuję za ułożenie moich rzeczy w szafie, ta pizza była najlepsza na świecie (pizza zrobiona w domu, nie kupiona), mamusiu jesteś bardzo dobra i miła . Gdy usłyszę takie słowa, wiem że warto robić te wszystkie małe z pozoru, ale jednak bardzo ważne rzeczy. No to się trochę rozpisałam. A oto kilka kadr z naszej codzienności.

My house is not a museum. I have not polished floors or shiny clean windows. Yes, I am washing windows and cleaning my house almost every day, but there is still a bit of mess. Sometimes I feel bad about it, but on the other hand, in my house, where 5 boys (four of them are young)and the dog will never be very tidy. My house is not the palace of Quinn Elizabeth, I do not have servants who can clean and cook for me. My home is a place where children make a mess but they are happy. My house is also a safe place for those who come from near and far. My home is a place where friends can visit without asking, and quests are invited very often (mostly by my husband). I think I will not be able to count everyone who has visited us already, and those who will visit us in the future. In our house sometimes is very quiet, but usually there is a great buzz and bustle. I like to be alone and catch up on work, but I also like when people come around. I like to spend long hours in the kitchen cooking and baking cakes because I know that my work is useful. I'll feed the hungry. In my house there are always piles of clothes for washing. I like to perform those chores because I am doing something for someone. Sometimes I have moments of weakness when I think my work does not make sense. Every day I do the same things, I cook, I wash, I clean up all over and over again. But then I realize that, that type of work, which no one sees, is actually important. My rewards are kind words from my family: it was delicious, thank you for putting my clothes into the wardrobe, it was the best pizza in the whole world, mummy you are very good and nice. When I hear these words, I know that is worth doing all these little (but still important ) jobs. It was just a bit of my reflections. Here are some shots of our daily lives.




























4 komentarze:

  1. Ciekawy artykuł! Zawarłaś w tym artykule dużo prawdy.Tak wlasnie sie często wydaje,ze ciagle sie pracuje i ta idąca jest na marne ale tak w rzeczywistości nie jest.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami ludzie nie dostrzegają tego co ważne :)

      Usuń
  2. piękny wpis Gosiu, pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń