poniedziałek, 3 lipca 2017

Czy tęsknię za Polską



Wielu ludzi pyta się mnie czy tęsknię za Polską. Szczerze mówiąc czasami nie wiem co mam powiedzieć, bo zastanawiam się co to znaczy tęsknić za Polską. Na pewno tęsknię za kochanymi ludźmi tam pozostawionymi. Tęsknię za rodziną, przyjaciółmi, najlepszymi koleżankami z liceum. Tęsknię za latami dzieciństwa i młodości które bezpowrotnie minęły i nie wrócą. Za bezcennymi chwilami. Tęsknię za beztroskimi wakacjami, za bieganiem na boso z rozwianymi włosami, za kąpaniem się w brudnym jeziorze, za uczuleniem od słońca, za pierwszymi przyjaźniami które przetrwały próbę czasu i odległości. Za przyjaciółkami i przyjaciółmi z czasów studenckich. Za młodością. Za dzieciństwem spędzanym u babć i zabawami z kuzynami. Tęsknię za babcinym psem który chodził ze mną krok w krok i nie opuszczał mnie nawet na chwilę i który jadł z mojego talerza. Tęsknię za spotkaniami rodzinnymi na których zawsze wspominamy jak to było kiedyś, gdy byliśmy dziećmi. Tęsknię za wakacjami na koloniach i obozach, za wszystkimi poznanymi w tamtych czasach wspaniałymi ludźmi. Tęsknię za letnimi owocami zrywanymi prosto z drzew w sadzie rodziców, nawet trochę za ciężką (jak mi się wtedy wydawało) pracą w polu. Tęsknię za zabawami z dziećmi z osiedla, za wspólnymi chwilami z nastolatkami po przeprowadzce do nowego domu. Za szkołą podstawową i świetną zabawą na przerwach. Tęsknię za makami które rozkwitły pod polskim niebem. Nie mogę ich na razie zobaczyć ale już niedługo będę mogła chociaż trochę tą tęsknotę zaspokoić. Póki co zachwycam się polnymi kwiatami które rosną pod obcym niebem. Pod niebem które staje się powoli także moim.
















Gdy tęsknię przypomina przypominam sobie często piosenkę



Pozdrawiam was serdecznie


Margaritka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz